biskupizna, 25 sierpnia

Posted on 26/08/2012

0


Pomiędzy dożynkami w Sułkowicach a Festynem Napoleońskim w Gostyniu: obserwacje miejscowej codzienności.

Na pierwszym statyczna publiczność i delegacja młodzieży, która odśpiewuje kuplety z całkiem ostrą satyrą na bolączki miejscowego życia, z towarzyszeniem zespołu Cover („parapety”), którego lider obdarzony jest stylowym barytonem. I tańczy rodzaj korowodu. Połączenie prowincjonalnego, postpeerelowskiego życia oficjalnego z reliktami tradycji: oprócz „przyśpiewek” jest to odbieranie wieńca dożynkowego, które wiąże się z pewnymi zobowiązaniami gospodarzy, więc ci unikają zwyczaju jak mogą. A wszystko bez udziału biskupiańskiej muzyki, strojów itp.

Na drugim przemarsz wojsk napoleońskich z wystrzałami armatnimi, orkiestra dęta (niestety niewiele było słychać – niełatwo nagłośnić orkiestrę, a bez nagłośnienia przecież mniej szykownie) i mnogość straganów kulinarnych poszczególnych gmin; a nawet zabytkowa alfa romeo.

Ach, no i jeszcze trafiliśmy na przejazd wesela z kościoła w Domachowie do Starej Krobi z zatrzymywaniem młodych za pomocą sznurków i wykupem wódką i słodyczami.

Nagrania plenerowe (pracuję właśnie nad szumem wszechobecnej tu kukurydzy) zakończyła spektakularna burza na równinie, którą fotografował i filmował Klaudiusz. Równie niełatwe zadanie.

(zdjęcia: bakałarz klaudiusz chrostowski)

Reklamy
Posted in: Uncategorized