dla mnie chińszczyzna

Posted on 17/02/2012

0


kto zetknął się z maszyną do pisania w języku chińskim wie, jakie trudności powoduje pismo logograficzne w epoce maszyn. z drugiej strony, znak pisma chińskiego, oznacza z reguły słowo, zatem omija inny problem: niezgodności zapisu z wymową. mówimy [ˈjap.kɔ], piszemy ‚jabłko’, co wprawdzie zgodne z genezą słowa, ale mylące. litery pewnie miały niegdyś symbolizować fonemy, ale dawno się od nich oddaliły, a my, myśląc przez pryzmat pisma i szkoły, pozostajemy w przekonaniu, że słowo tak naprawdę brzmi [ˈjab.wkɔ] (czy jakoś podobnie – zapytajcie fonologa), tylko wymawia się je zniekształcone. a przecież: co było pierwsze?

podobnie w muzyce. gdyby istniał, analogiczny do pisma chińskiego, zapis jednostek formalnych (jakkolwiek je rozumiemy), wskazywałby, że podstawową jednostką percepcyjną muzyki jest melodia, motyw, nie pojedynczy dźwięk, akord, nie jego składnik, zdarzenie dźwiękowe, nie jego wyizolowane substraty.

fetyszyzacja nuty, podobnie jak litery, powoduje wypaczone rozumienie muzyki, stając się jej podstawową, urojoną jednostką. warto też wspomnieć wagę czynnika wizualnego, który wypiera aspekt dźwiękowy.

Reklamy
Posted in: Uncategorized