duch czasu? 1991

Posted on 15/11/2011

0


w ramach nadrabiania zaległości słucham 1991 republiki i stwierdzam, że ciechowski znalazł się wówczas bodaj na najgłębszym dnie atrofii talentu. płyta brzmi, jakby pamiętne kawałki zaprogramował w midi z pełną kwantyzacją miłośnik fuzaka i soundtracków pornoli. a następnie odtworzył za pomocą „Microsoft GS Wavetable SW Synth”. może zresztą tak było? posłuchajcie wstępu do kombinatu.

do tego z reguły fałszywa ekspresja głosu ciechowskiego.  1991 to przegląd wpadek popu owych czasów: siadający bit, drętwe, mechaniczne rytmy, sztuczna gitara, zalotny klang basu i paleta najtandetniejszych elektronicznych „patentów”.

obawiam się jednak, że to ciechowski kupił sobie jakiś tani parapet (powinno go było stać na drogi, ale brzmi tanio) i podjarawszy się zaprogramował cały swój zespół. doprawdy musiał mieć nadźgane, żeby tak sprofanować własne, znakomite dokonania.

czy to świadectwo owych czasów, przynajmniej w polskiej muzyce pop? trochę się tego spodziewam. przy czym płyta nie wydaje się przypadkiem wobec tego, co w karierze ciechowskiego było wcześniej i co miało wkrótce nastąpić. w gruncie rzeczy cieszę się, że aż przez dwie dekady nie miałem o niej pojęcia.

Reklamy
Posted in: Uncategorized