zamrażalnika cd.

Posted on 24/12/2009

0


wobec ognistych komentarzy do poprzedniego wpisu i merytorycznego charakteru mojej odpowiedzi, zamieszczam ją jako nowy wpis:

@Replier

Powiedziałbym, że wręcz przeciwnie. W przypadku rodzimej popkultury (w najszerszym ujęciu) mamy do czynienia z nadmiarem powielania wzorów, a w przypadku polskiej muzyki tradycyjnej – z drastycznym niedostatkiem, bo tzw. folk tej funkcji nie spełnia, traktując styl „starodawny” przede wszystkim jako emblemat, pozwalający powoływać się na tradycję. Związków w przypadku folku jest mniej więcej tyle, co między opracowaniem Rolling Stonesów na orkiestrę symfoniczną dla gospodyń domowych a XX-wieczną muzyką poważną. Tymczasem muzyka tradycyjna nie będzie się rozwijać bez gruntownego jej poznania: czy jazz mógłby się tak radykalnie przekształcić, gdyby nowatorzy pokornie nie nauczyli się swingować? Tego niestety folkowcy w ogromnej większości nie zaakceptowali. Pisałem o tym między innymi w „Wędrowcu” nr 4/2003 i w „Ruchu Muzycznym” nr 15/2009. (Postaram się wrzucić te teksty do sieci.) Porównanie zatem – zupełnie nietrafione. Poza tym festiwal w Kazimierzu nie jest reprezentatywny dla kultury tradycyjnej z powodu zbytniej ideologizacji. Nadto powstał w roku 1966.

@Oldtimer

Naprawdę aż głupio mi to tłumaczyć: cały wpis jest właśnie o tym, że mimo dystansu między zjawiskami czysto komercyjnymi a alternatywą (znów: w ramach kultury popularnej) widać te same tendencje… To główny impuls do opublikowania tej refleksji.

Notka dotyczy piosenki Paani Kapitanowa (o ile dobrze pamiętam).

@cagliostro

Obawiam się, że mój oponent myli mnie z kimś innym. Znam Stolik, a Andruchowycza cenię jako pisarza (zwłaszcza za Rekreacje, mniej za Moscoviadę). Jeśli jednak chodzi o ten pierwszy, amplifikowanie przedmiotów jest jednym z rudymentów muzyki XX wieku. Przychodzi na myśl Cartridge Music Cage’a – to już pół wieku!, ale najpewniej można sięgnąć głębiej wstecz. Trudno więc Stolik nazwać awangardą, zwłaszcza „totalną”, co nie znaczy, że nie doceniam kontynuacji tych nurtów, bo w życiu muzycznym tego niewiele. Poza tym moje odczucie jest takie, że zbyt duży nacisk w Stoliku położyli artyści na element widowiskowy kosztem muzycznego, nawet artystycznego. Niemniej zupełnie to co innego, niż Paani Kapitanowa.

Reklamy
Posted in: Uncategorized